biznesmamy
spotkania

A mama siedzi i zostaje BiznesMamą!

Trochę tu rollercoaster wprowadzam na blogu, po ostatnim narzekaniu i spinie na nierówności na rynku pracy, przyszedł czas na taki wybuch endorfin, że uważaj czy Ci się procesor nie spali w Twoim urządzeniu. Gotowa na porządny prysznic motywacji?

Zostaję BiznesMamą!

W miejscu, do którego chodzę z moimi dzieciakami na zajęcia muzyczno-ruchowe (uwaga lokowanie produktu: Świetlica Cafe), odbywały się warsztaty pt. Biznes Mamy – Balans Mamy, czyli inicjatywa dla mam poszukujących równowagi między pracą, a życiem rodzinnym. Wiadomka, że moje życie obecnie oscyluje na krawędzi, żadnego balansu praca-życie nie ma zachowanego, jest tylko życie, więc śmigam od razu na warsztaty. Tu muszę bardzo pochwalić mojego męża, bo powiedziałam, że cały wrzesień, środy od tej do tej mnie nie ma i już. Przyjął, zaakcepował, powspierał, ale przede wszystkim zajął się dziećmi w tym czasie.

Warsztaty były podzielone na 4 moduły, po jednym na tydzień, prowadziły je trzy dziewczyny, które założyły stowarzyszenie BiznesMamy. Podczas pierwszego dnia Zosia, czyli wielokrotnie przywoływana tu przeze mnie HRmama, zrobiła coś zupełnie niespodziewanego, bo rozdała wszystkim uczestniczkom kartki i koperty i powiedziała tak: ,,Teraz napiszecie do siebie list, list z przyszłości. Wyobraźcie sobie, że minął miesiąc od naszego spotkania, co udało Wam się w tym czasie zrobić, gdzie jesteście i jakie macie marzenia?”. Potem te listy zaklejałyśmy, oddawałyśmy Zosi i na koniec warsztatów (za miesiąc) dostawałyśmy z powrotem. To był dobry ruch, bo ja przez cały miesiąc miałam z tyłu głowy, że do siebie napisałam, że zrobię to i to, więc muszę to zrobić, no bo jak, siara. Przeczytam list do siebie i albo będę z siebie dumna, albo utonę w otchłani rozpaczy.

Na kolejnych warsztatach rozmawiałyśmy o budowaniu marki osobistej i spójności w przekazie jaki kieruje nasza osoba – tu chodziło zwłaszcza o social media. Dzięki Paulinie, kiedy zrobię jakiegoś bubla przy szukaniu pracy, to już się tym wcale nie przejmuję – przynajmniej będzie dobra historia na bloga. Oczywiście zdjęcia kup i mojej osoby w rozczochranych włosach, to również elementy promocji – mam nadzieję, że taki wizerunek w mediach społecznościowych nie odbije mi się czkawką 😀

I teraz najlepsze ,i to, co mnie najbardziej jarało z tych wszystkich warsztatów, czyli CV i przygotowanie do rozmowy kalifikacyjnej. To tam poznałam sekrety i tajniki konstruowania dokumentów aplikacyjnych, dowiedziałam się, że nie wypada pisać w CV, że na co dzień zarządzam pięcioosobowym zespołem w postaci mojej rodziny, a także poznałam nazwy firm rekruterskich, do których należy uderzać, gdy szukam pracy w branży.

Na koniec, podczas ostatniego spotkania, były warsztaty z prawniczką. I choć myślałam, że już wiem wszystko o prawach matek na urlopach, to jednak dowiedziałam się dużo nowości, nawet wyszłam z dużą broszurką. Najciekawsze były historie uczestniczek warsztatów i najbardziej wartościowe były właśnie te indywidualne konsultacje. Ja na szczęście żadnych tam mrożących krew w żyłach historii z pracodawcą nie mam, po prostu sobie grzecznie siedzę na urlopie, ale jedna dziewczyna dostała zwolnienie w pierwszym dniu urlopu macierzyńskiego ! Zaznaczam, że jest to niezgodne z prawem.

Trochę rozpisałam się na temat warsztatów, ale wybacz mi, mam konkretny powód. Centrum Inicjatyw Lokalnych STARtownia STARomiejska ogłosiło nabór na inicjatywy oddolne. Dlatego liczę na to, że Kasia z Pauliną już dawno wniosek na dofinansowanie warsztatów złożyły! A jeśli nie, to jutro proszę złożyć! Będziecie rozliczone !! A Ty mamo, która sobie miło czytasz z herbatką w ręce – szykuj się! Takiej dawki wiedzy i wsparcia dla osób wchodzących na rynek pracy, to nawet tutaj na blogu nie ma 😉

Ekonomia, która działa i kropka.

BiznesMamy to nie tylko warsztaty, ale o tym za chwilę.

Nie wiem czy wiesz, ale 7 lat studiowałam na Uniwersytecie Ekonomicznym. Miałam dużo zajęć z historii myśli ekonomicznej, podstawy mikroekonomii, makroekonomia itd. Jedna rzecz tylko mnie uwierała, niczym taki upierdliwy kamyk w sandale, którego ni huhu nie możesz wytrząsnąć, musisz but rozpiąć. A właściwie to dwie rzeczy. Główną zasadą prawa popytu i podaży jest to, że jak popyt rośnie, to cena też rośnie, a jak podaż rośnie to cena maleje (w dużym skrócie). I wszystko fajnie, tylko te zasady działają, kiedy działa inna zasada – CETERIS PARIBUS, czyli, kiedy wszystkie pozostałe czynniki wpływające na rynek pozostają niezmienne. Przykro mi bardzo, ale rynek jest tak zmienny jak wiatr podczas konkursu skoków narciarskich, więc to CETERIS PARIBUS nigdy nie występuje!

Ale to jeszcze nic, bo jest jeszcze druga zasada, która mówi, że człowiek, który podejmuje decyzje o zakupie, czy jakiekolwiek inne decyzje ekonomiczne, jest RACJONALNY! No błagam! Naprawdę, mówię szczerze i być może strzelę sobie w stopę, ale całe studia czułam się tak, jakbym się uczyła fizyki, ale załóżmy, że jednak ciepłe powietrze nie idzie do góry, tylko w dół i czyniąc takie założenie, przystępujemy do wykładu. Naprawdę, bardzo trudno jest skupić się na nauce, kiedy twoje serce krzyczy – TO NIE TAK, TO NIE DZIAŁA itd. A może to rozum krzyczał? Już sama nie wiem.

Ale co ma ekonomia do BiznesMam? Już tłumaczę. Co miesiąc są organizowane spotkania networkingowe, jest grupa na fejsbuku. Tworzy się społeczność, poznajesz nowe osoby, wiesz, że każda osoba ma jakiś biznes, a jednocześnie macie wspólny mianownik w postaci dzieci. Na spotkaniach jest bardzo luźna atmosfera, dzieciaki sobie są, a jak przeszkadzają to nic, bo przecież jesteśmy na spotkaniu dla mam! Ja osobiście byłam na jednym spotkaniu na żywo i jednym spotkaniu online, z tego spotkania na żywo wyszłam z torbą wizytówek, po spotkaniu online też od razu miałam kilka polubionych fanpejdżów. Biznesy są totalnie różne, od własnej agencji rekrutacyjnej, poprzez szycie torebek, po pieczenie tortów. Najpiękniejsze, absolutnie najpiękniejsze w tym wszystkim jest wzajemne wsparcie, jakie te wspaniałe BiznesMamy sobie nawzajem udzielają! Już pomijam wpisy na grupie o treści ,,polećcie mi dobrą księgową”, zgłasza się dziewczyna, która ma swoje biuro rachunkowe i rozpoczyna się współpraca na lata, ze wzajemnym zrozumieniem. Dla mnie, właśnie w tym stowarzyszeniu dzieje się ekonomia! Bo czy to jest normalne, że w czasie pandemii, gdzie wszystko stoi, leży i kwiczy, Props musi zamykać swój sklep internetowy, bo nie nadąża z szyciem zamówień? Czy to jest normalne, że Mona, mając na chacie dzieciaki z nauczaniem domowym, pracę zdalną, jeszcze uruchamia swój biznes, który jest jej pasją? Albo Panimama, która nie może wyjść zamówień na kartki komunijne, chociaż wciąż nie bardzo wiadomo, kiedy te komunie się odbędą?

Dla mnie, to co jest najbardziej wartościowe w tych kobietach, to odwaga – one pomimo strachu jak to będzie, jak pogodzą życie z pracą, stawiają wszystko na jedną kartę i idą za swoją pasją. I dzieją się rzeczy niesamowite. Człowiek po wyjściu ze spotkania ma taki haj endorfinowy, że jak zaraz nie zacznie działać, to eksploduje. To jest taka kopalnia motywacji, że można czerpać i wydobywać ile się tylko chce.

I tu też działa uniwersalna zasada z przypowieści o talentach: ,, Każdemu kto ma, będzie dodane, a temu kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma”. Prawa matematyki, fizyki czy ekonomi świrują i po prostu przestają działać. Tu jak się mnoży, to tworzy się jakiś zaawansowany ciąg geometryczny, na koniec podniesiony do jakiejś ogromnej potęgi. Każda z tych kobiet jest wyjątkowa, każda prowadzi wyjątkowy biznes. I każda z nich jest mamą, więc ma jeszcze dodatkową kieszeń w płaszczu z supermocami. Dla mnie to jest właśnie prawdziwa ekonomia, ekonomia wsparcia, wzajemnego zrozumienia i siły. I w takich warunkach można zarabiać prawdziwe pieniądze.

Tak naprawdę nie ma znaczenia czy jesteś mamą, czy masz biznes, a nawet czy w ogóle jesteś kobietą! Wszyscy w tej społeczności są mile widziani. Ja przecież szukam pracy na etacie, koniecznie w biurze, bo home office to mam od 5 lat i dziękuję bardzo. Ale znalazłam tam swoje miejsce i wsparcie – naprawdę, ile dobra się dzieje, dzięki wsparciu BiznesMam w moim życiu, to jest jakiś kosmos! Już nie mówię o blogu, choć nie ukrywam, że to właśnie BiznesMamy utwierdziły mnie w postanowieniu pisania tych często przydługich wypocin. Ale teraz, dzięki Zosi, będę miała możliwość nareszcie nauczyć się w praktyce HRowych spraw, bo zaproponowała mi staż u siebie w firmie!! A dzięki Kasi toczą się rozmowy w sprawie pracy w jednej z agencji rekrutacyjnych w Poznaniu! Można? Wiadomka, że można! Bo przecież w kupie siła !💪💪💪

Już koniec, już koniec!

Nie wiem czy to widać, ale już chyba któryś raz to powtarzam w swoich artykułach, że wsparcie innych jest niezwykle ważne podczas szukania pracy. Mam to szczęście, że mam wspaniałego męża, rodzinę, przyjaciółki i przyjaciół, teraz doszły jeszcze BiznesMamy – naprawdę mam od kogo czerpać tę dobrą energię. A dobra energia mnoży się szybciej niż nowe Rachwalaki 😀

Dlatego wykorzystaj tę dobrą energię do zrobienia czegoś dobrego, może być dla siebie, dla kogo tam chcesz. Ktoś powiedział, że dobro powraca ze zdwojoną siłą, ale ja się nie zgadzam. Dobro powraca z siłą wielkiego tajfunu, który porywa Cię do góry i pcha jeszcze dalej. Więc działamy! Co dobrego na ten tydzień zaplanowałaś? Ja planuję trzymać za Ciebie kciuki. I za siebie też, żeby nie było 🙂

Może też spojrzysz

4 Comments

  1. Paulina says:

    Agnieszko! Dziękuję za ten wpis i tyle miłych słów! ❤
    BiznesMamy nie byłyby tak fantastyczną społecznością, gdyby nie Ty i pozostałe dziewczyny! 🙂

    1. Naprawdę jest moc i czekam na więcej ! 🙂

  2. Aga – brawo 👏 Bo kiedy mamy wspierają mamy dzieją się niesamowite rzeczy😊

    1. Tak Justyna! Zgadzam się w 100% 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *